Home Wywiady Być Prezesem Biura Miss Polonia - Elżbieta Wierzbicka

Być Prezesem Biura Miss Polonia - Elżbieta Wierzbicka

Witam serdecznie! Nazywam się Elżbieta Wierzbicka i pochodzę z małej wsi Dalny Las koło Augustowa. Jeżeli ktoś kiedykolwiek był w tamtej części Polski to wie, że wychowałam się w bardzo fajnym miejscu i bardzo fajnie będzie, jak wkrótce pseudoekolodzy przestaną protestować i zostanie wybudowana obwodnica Augustowa.
 
Kilka lat spędziłam w Szwecji, pracując, ucząc się języków - angielskiego i szwedzkiego, próbując też swoich sił jako modelka. Chociaż moim marzeniem nigdy nie była kariera modelki czy Miss, tak jak każda kobieta byłam i jestem zafascynowana tym światem. Gdy już podjęłam decyzję, że zostanę w Szwecji „na zawsze”...wróciłam do Polski. I nigdy tego nie żałowałam! Od tamtego momentu, czyli od roku 2000, mieszkam w Warszawie.  W wolnym czasie ćwiczę  jogę, wcześniej w Szwecji aikido, pływam i uwielbiam nic nie robić, po prostu leniuchować. Jestem zwyczajną osobą, tak jak każdy, a ostatnio zafascynowały mnie książki biograficzne, tj: „Ostatnie seanse Marylin”, czy „Coco”. Gorąco polecam!
 
Od 2004 roku pełnię funkcję Prezesa Biura Miss Polonia. Konkurs Miss Polonia to nie tylko moja praca, ale również ogromna pasja, w którą wkładam mnóstwo serca. Uwielbiam ludzi, z którymi współpracuję, zwłaszcza związanych z BMP organizatorów regionalnych, a z  wieloma z nich jestem po prostu zaprzyjaźniona.
 
Chcą Państwo dowiedzieć się czegoś więcej o konkursie Miss Polonia i  ludziach go tworzących? Zapraszam serdecznie!
 
- Skąd wzięła się Pani w Miss-biznesie? Czy objęcie funkcji Prezesa Biura Miss Polonia to przyczyna, czy też skutek Pani zainteresowania konkursem Miss Polonia? Jest Pani wieloletnią fanką tego konkursu, która powoli, krok po kroku realizowała swoje marzenia, czy też Pani obecne miejsce pracy to czysty przypadek? Czym się Pani zajmowała, zanim trafiła Pani do Biura Miss Polonia?
 
Konkursem Miss Polonia zajęłam się za namową moich dwóch przyjaciół: Dominika i Wojtka. Najpierw przygoda zaczęła się w Miss Polski, ale nie do końca mogłam się tam odnaleźć. Kiedy miałam pomysł na założenie własnej agencji, Dominik Masny, którego znam już bardzo długo, zaczął namawiać mnie, żebym zaangażowała się w konkurs Miss Polonia. W coś, co już jest i co potrzebuje „nowej krwi”. Po chwili wahania podjęłam wyzwanie rzucone przez los.
 
Na początku nie było łatwo, ponieważ osoby związane z  tą imprezą podeszły do mnie z dużą nieufnością. Bały się, co ja mogę wnieść do konkursu – czy będę miała na tyle odwagi aby zmienić go na lepsze, czy go nie zepsuję. Do dziś pamiętam słowa Wielkiego Przyjaciela Miss Polonia, Pana Andrzeja Meżeryckiego, który odbył ze mną krótką rozmowę i prosił, żebym nie zmarnowała idei Miss Polonia, którą on też budował przez kilkanaście lat. Panie Andrzeju, obiecuję, że Pana wytyczne są i cały czas będą w mojej głowie!

- Jak wygląda praca Prezesa Biura Miss Polonia, jakie są Pani najważniejsze obowiązki i zadania?
 
Mój dzień pracy zaczyna się, tak jak w większości firm, o 9. rano. Generalnie nie różni się od pracy  w  innych branżach  – przychodzę do biura, piję kawę, załatwiam sprawy bieżące, a następnie, staramy się razem z moim kolegą Witkiem, omówić plan działania na najbliższy czas. Gdy już zrodzi się jakiś pomysł, wtedy oczywiście wprowadzamy go w życie. ;)

Chociaż nie zawsze jest tak spokojnie. Często zdarza się tak, że cały dzień spędzam na spotkaniach i też mam dużo pracy w weekendy (np. finały konkursów regionalnych w miastach położonych w dość pokaźnych odległościach od Warszawy). Innym razem przykuwa mnie do biurka papierkowa praca związana z prowadzeniem biura. To jest mój koronny obowiązek. Jeżeli ktoś prowadzi własną firmę, to wie o czym mówię ;)
 
W grafik moich obowiązków nierozłącznie wpisane są spotkania zarówno w kraju, jak i za granicą. W ciągu pięciu lat mojej pracy w Biurze Miss Polonia poznałam mnóstwo fascynujących i ciekawych ludzi. Najserdeczniej wspominam moich przyjaciół (tak  już mogę ich nazwać) z Australii oraz bardzo miłe powitanie w Kongo, gdzie byłam dwa razy. Powitano mnie tak, jakbym była przynajmniej Prezydentem Polski  Wiele osób zazdrości mi podróży, które odbywam. Jeżdżąc na konkursy międzynarodowe lub w celach biznesowych byłam już chyba na wszystkich kontynentach. Ale nie jest to tak łatwe, jakby mogło się wydawać… Życie na walizkach i ciągłe zmiany czasu mogą zmęczyć nawet najbardziej wytrwałych…
 
- Ile osób zatrudnia obecnie BMP i jak wygląda podział zadań między te osoby? Czy każdy robi to, co aktualnie jest do zrobienia, czy też np. jedna osoba zajmuje się konkursami międzynarodowymi, inna organizacją imprez w kraju itp.?
 
W naszym Biurze pracują trzy osoby. Niektórzy mogą być zaskoczeni, ale tak jest ;) W ciągu całego roku mamy kilka takich „gorących okresów”, podczas których następuje pełna mobilizacja i wtedy współpracujemy z dużą grupą ludzi odpowiedzialnych za różne sprawy np. za choreografię, budowę sceny, nagłośnienie, reżyserię, wizaż. W zależności od skali eventu, który organizujemy. Przy finale, który jest dla nas najważniejszym przedsięwzięciem w ciągu roku, pracuje ok. 200 osob – od ekipy TVP przez pracowników Biura, a na dyrekcji obiektów, w których gościmy skończywszy.

Zasadniczo zajmujemy się przygotowaniem trzech eventów: od 2008 roku wyborów Miss Polonia Mazowsza, półfinału oraz finału Miss Polonia. Najwięcej czasu poświęcamy przygotowaniom do tego ostatniego. Pierwsze rozmowy z naszym współorganizatorem – TVP 2 zaczynają się już w styczniu, a finał odbywa się zawsze jesienią.
 
Jak wygląda podział obowiązków? Każde z nas ma jeden koronny obowiązek. Ja zajmuję się działalnością promocyjno – reprezentacyjną. Często podróżuję po całym świecie w celach biznesowych. Witek ma przede wszystkim pod opieką organizatorów regionalnych, natomiast nasza asystentka Dominika zajmuje się prowadzeniem biura. To są podstawowe obowiązki każdego z nas. Natomiast kiedy zbilżamy się do kulminacyjnych dla nas momentów, wówczas całym zespołem zajmujemy się wszystkimi sprawami związanymi z konkursem i podział ten wygląda różnie w zależności od rodzaju spraw. Ponieważ nasze biuro jest małe, więc pracujemy razem, zamiast dzielić się na działy, podgrupy, itd. Wolimy pracować razem. 

- Jest takie powiedzenie: "trawa po drugiej stronie płotu jest zawsze bardziej zielona". Zanim podjęła Pani pracę w BMP miała Pani zapewne jakieś wyobrażenie o tym, jak wygląda od kulis organizacja konkursu Miss Polonia, może sugerowała się Pani jakimiś publikacjami w mediach. Na pewno miała Pani jakieś swoje ulubione Miss, które na podstawie ich medialnego wizerunku uważała Pani za najpiękniejsze, najsympatyczniejsze. Obecnie poznała Pani Miss-biznes od podszewki, a większość Miss Polonia osobiście. I??? Czy zweryfikowała Pani swoje sympatie i antypatie? Jak dalece medialny wizerunek osób publicznych (w tym wypadku Miss Polonia) może odbiegać od tego, jakie są naprawdę? Czy teraz, kiedy jest Pani najbliżej konkursu Miss Polonia sposród wszystkich osób w Polsce, wzrosła Pani sympatia dla tej imprezy, jest tak, jak sobie to Pani wyobrażała, czy też może przeżyła Pani rozczarowanie?
 
Szczerze mówiąc, to zanim zaczęłam pracę z wyborami Miss Polonia, niewiele wiedziałam o konkursach piękności i tak jak teraz bardzo często muszę odpowiadać na pytanie, jaka jest różnica między konkursami Miss Polonia i Miss Polski, to wtedy sama takie pytanie zadawałam. Pamiętam z czasów dzieciństwa, jak z całą rodziną oglądaliśmy wybory Miss Polonia na początku lat 90-tych i każdy obstawiał swój typ na wygraną. Teraz, jak patrzę na to od strony organizatora, to oczywiście widzę, że konkurs Miss Polonia się zmienił w postrzeganiu przez ludzi. Bardzo wielu Polaków uważa, że powinno być tak jak kiedyś – całą rodziną oglądamy finał Miss Polonia, a później przez cały rok wybrana dziewczyna nie schodzi z pierwszych stron gazet. Ale czasy się zmieniły, tak jak zmienił się Prezes konkursu :))). I nie będzie już takiego zainteresowania społecznego wyborami jak kiedyś. Dziś „musimy walczyć” o oglądalność, o tego samego widza, co dziesiątki innych programów rozrywkowych, konkurować z telewizjami kablowymi. Co więcej – pokazać samą Miss w mediach jest bardzo trudno, gdy w kraju „lansuje się” gwiazdy pokroju Joli Rutowicz czy Frytki. Dla mnie to jest paranoja, że zamiast pięknych dziewcząt wybieramy kicz i tandetę. Ale co zrobić – o gustach się nie dyskutuje…
 
Zmieniły się też dziewczyny startujące w konkursie i inaczej przebiegają kariery Miss Polonia. Kiedyś była to jedyna droga, aby pokazać się na szklanym ekranie. Dziś świat show-biznesu, mody, telewizji, w którym my też się znajdujemy, jest bardziej wymagający, niż był 20 lat temu. Ale nie zmienił się chyba pod jednym względem – upór i wola walki zawsze procentują i dziewczyny, które biorą udział w konkursie, muszą być tego świadome.
 
Moje podejście do laureatek konkursu? Z pełną świadomością mówię, że nie zmieniło się bardzo, ponieważ (tak jak już wcześniej wspomniałam),  nie interesowałam się konkursem poza oglądaniem finału, wyborami Miss Polonia, wygranymi. Mogę jedynie powiedzieć, że te Miss, które teraz znam, są bardzo fajne i naprawdę są wspaniałymi kobietami, jak np. Pani Jadwiga Flank, Kasia Borowicz, Ewa Wachowicz, czy inne Miss.

- Co jest dla Pani najtrudniejsze w Pani pracy? Co Pani najbardziej w niej lubi, a czego nie cierpi? Kto najbardziej Pani pomaga i wspiera w Pani pracy?
 
Może zacznę od końca. Najbardziej lubię te 2-3 dni po finale Miss Polonia, kiedy napływają do Biura gratulacje, podziękowania od sponsorów, często piszą do nas nieznajomi, dzieląc się swoimi wrażeniami po finałowej gali. I wtedy właśnie odczuwam satysfakcję, że jednak mimo wielu przeszkód, które w ciągu ostatniego roku stanęły na drodze – było warto. Może zabrzmi to zabawnie, ale kiedy widzę na scenie uśmiechnięte dziewczyny, nowokoronowaną Miss i później w ciągu roku, gdy pracujemy nad jej wizerunkiem, promocją w kraju, a także za granicą, cieszę się, że nasza praca nie idzie na marne, że możemy pomóc w zmianie na lepsze życia chociaż jednej osoby. Tak samo jest z działalnością charytatywną – mówiłam o tym często, ale powtarzać będę to zawsze – nie ma większej zapłaty dla nas organizatorów, jak uśmiech na dziecięcej twarzyczce.
 
Od wielu lat współpracujemy z Fundacją Spełnionych Marzeń. Małgosia i Tomasz Osuchowie pomagają dzieciom oraz ich rodzinom przetrwać walkę z chorobą nowotworową.  Co roku jesienią nowa Miss odwiedza szpitale, w których działa fundacja. Dla nas to niewiele – wystarczy poświęcić kilka godzin na przyjazd do szpitala i rozmowy z dziećmi. Dla maluchów to niewypowiedziana radość zobaczyć w drzwiach szpitalnej sali piękną dziewczynę w koronie. To prawie jak bajka, która w nieznany dla nikogo sposób – stała się realna.
 
Czego nie cierpię? Jest wiele rzeczy, które mi przeszkadzają. Ale są to kwestie, na które ja osobiście nie mam wpływu i nie mogę zrobić nic, żeby to zmienić. Osobiście – nie boję się wyzwań. Wyznaję zasadę, ze choćby wyrzucili cię drzwiami – to trzeba wrócić oknem. Gdybyśmy razem z Witoldem nie wierzyli, że to co robimy, ma sens – nie podjęlibyśmy tak wielu działań w ciągu ostatnich pięciu lat. Miss World w Polsce, Miss Polonia na Grand Prix Australii, w tym roku zgrupowanie w Tajlandii. Myślę, że jest się czym pochwalić. I nieważne jaka opinia będzie krążyć wśród społeczeństwa (a zawsze grono krytykujących i niezadowolonych będzie liczebnie przewyższać tych, którzy hołdują temu, co robimy). W pamięci mam gazetę przywiezioną w 2006 roku z Nigerii przez moją siostrę – a tam na pierwszej stronie zdjęcie dziewczyn z całego świata pod wielkim tytułem – „Najpiękniejsze finalistki Miss World 2006 w Giżycku!”
 
No właśnie...W tym roku upływa 5 lat od momentu, kiedy objęła Pani funkcję Prezesa Biura Miss Polonia. Jakby Pani podsumowała te 5 lat - co uważa Pani za swój największy sukces, a co za największą porażkę? Zdaniem wielu osób, jednym z największych sukcesów BMP pod Pani zarządem jest sprowadzenie do Polski konkursu Miss World. Zdaniem innych to było niepotrzebne i zakończyło się porażką Was – BMP. A jak Pani sama ocenia tą decyzję po trzech latach? Czy było warto?
 
Nie wiem, czy ja jestem właściwą osobą do oceny samej siebie. Wielu rzeczy mogę nie dostrzegać i nie podchodzić do tego krytycznie. Poza tym to nie jest tylko moja praca przez ostatnie 5 lat, ale przede wszystkim mojego kolegi Witka, z którym pracujemy razem od początku. Za co mu bardzo dziękuję.
Moim zdaniem konkurs Miss World 2006 był dużym sukcesem i wielkim wydarzeniem. Słowa krytyki, że to za dużo kosztowało są bezpodstawne, ponieważ co roku miasta wydajemy dużo więcej pieniędzy na promocję która nie znajduje aż tak szerokiej grupy odbiorczej. Można nie robić nic, można było nie podejmować ryzyka Miss World w Polsce, ale pytanie czy na tym właśnie polega praca, rozwój firmy, idei?? Uważam, że warto i trzeba w każdej dziedzinie, nie tylko z konkursem Miss Polonia, podejmować nowe wyzwania, bo tylko one mogą rozwijać nas i nasz kraj. 
- Jakie było dotychczas najśmieszniejsze i najstraszniejsze zdarzenie podczas Pani "prezesury"? Czy jest może coś, czego Pani żałuje, albo co Panią zaskoczyło?
 
Minęło już 5 lat, odkąd przejęłam „stery” Miss Polonia. W tym czasie zdarzyło się wiele zarówno przezabawnych, jak i dramatycznych historii. Jednak pamięć ludzka jest tak zadziwiająco skonstruowana, że przechowuje tylko te dobre wspomnienia. To co złe – stara się ukryć w dalekich zakątkach świadomości.
 
Tak naprawdę żałuję tylko jednego – zmarnowanej szansy, jaką była organizacja Miss World w Polsce. Lepszej promocji niż pokazanie Polski ponad 100. pięknym dziewczętom z całego świata nie mogliśmy sobie wcześniej wymarzyć. A jednak pozwoliliśmy na to, aby natura silnego w słowach, a nie w czynach Polaka zwyciężyła. Ciągle brakuje nam konsekwencji w swoich działaniach – wiadomo, wygodniej jest coś skrytykować, niż podwinąć rękawy i samemu zmienić rzeczywistość na lepsze. Osobiście swoim działaniom nie mam nic do zarzucenia. I mimo tego wszystkiego, co się później stało, uważam, że było warto. Bo kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.
 
Wiele obaw i niepokoju towarzyszy co roku podróżom zagranicznym. Tak było w przypadku Kongo. Chcieliśmy rok temu zorganizować tam zgrupowanie przygotowujące do finału Miss Polonia. Niestety mimo pięknych i malowniczych zakątków – jest tam bardzo niespokojnie i niebezpiecznie. Nie zdecydowaliśmy się, aby zabrać tam finalistki. Może kiedyś, gdy ktoś zagwarantuje, ze wrócimy cało i zdrowo do domu. Wtedy nie mogliśmy narażać na to dziewczyn. Ale nie zrezygnowaliśmy i udało się podjąć organizację zgrupowania w Tajlandii. Głęboko wierzę w to, że wszystko się uda wykonać w 100% i 24. października 20 szczęśliwych i uśmiechniętych dziewcząt zawalczy o koronę tej najpiękniejszej.
 
Najśmieśniejsze zdarzenia? Oj zdecydowanie było ich wiele! Nigdy nie zapomnę powrotu z Basią Tatarą z Wietnamu.  Kilogramy nadbagażu, które nam wtedy towarzyszyły, nie mogły przejść  niezauważone podczas kontroli na lotnisku. Pomogła nam wtedy organizatorka z Ukrainy, która nie wiedzieć w sumie dlaczego, wracała tym samym rejsem, co my. Wspólnie udało nam się przekonać obsługę, żeby mimo dość pokaźnych nadliczbowych kilogramów pozwoliła nam wsiąść do samolotu. Ech, co to było za przeżycie… ;)
 
Wiele osób zastanawia się również, czy ja kiedyś nie wygrałam konkursu Miss Polonia. Pewnego razu, podczas jednego z eventów jedna z finalistek usilnie przekonywała mnie, że gdy zdobyłam tytuł, wyglądałam prawie tak samo jak teraz. Trochę się zmieniłam, ale nadal wyglądam jak ta miss  z lat 90-tych. Szanowni Państwo – oświadczam, nigdy nie byłam (i już raczej nie będę ) Miss Polonia! :)))))
 
Wiele osób deklaruje się jako fani konkursu Miss Polonia i często w dobrej wierze próbują pomagać, udzielać jakichś rad, a nawet krytykować. Jaki jest Pani stosunek do tego? Czy jest Pani odporna na krytykę? Czy sugeruje się cudzymi opiniami? Jakie cechy wg Pani wyróżniają prawdziwego fana wyborów Miss?

Nie chcę, żeby to co teraz powiem źle zabrzmiało, ale dla mnie ta grupka osób, która gdzieś na jednym forum w sieci, „obrzuca błotem” i obelgami wszystkich związanych z konkursami piękności jest daleka od określenia „fani konkursu”. Krytykować jest bardzo łatwo, rzucać oszczerstwa jeszcze łatwiej, ale nikt z tej grupki nie pomyśli, co czują te młode dziewczyny, które przeżywają duży stres związany ze startem w wyborach Miss Polonia lub konkursach zagranicznych. Tam nie ma żadnych trafnych uwag, żadnych konstruktywnych działań, jedynie głupie stwierdzenia, obrażanie dziewczyn, projektantów, organizatorów. Proponowałabym zająć się czymś rozwijającym, zamiast pienić się i krzyczeć za pośrednictwem klawiatury i monitoru. I chyba tyle mam na ten temat do powiedzenia.
 
- Zawsze wszystkich interesuje, czy ma Pani jakikolwiek wpływ na werdykt w konkursie Miss Polonia? Czy przedstawia Pani jurorom jakieś sugestie, czy też o wyborze decydują wyłącznie ich osobiste gusta? I czy często się zdarzało, że werdykt Panią zaskoczył, czy wręcz zszokował?
 
Werdykt zaskakuje mnie co roku, ponieważ od początku mojej pracy z konkursem Miss Polonia głosownie odbywa się w sposób elektroniczny. Na początku było to elektroniczne glosowanie jurorów, teraz jest połączone z glosowaniem SMS-owym widzów TVP. Mój wpływ na wynik? Jedyna rzecz, którą jestem w stanie zrobić, to oddać swój głos. Zresztą mam taki sam wpływ, jak Państwo, którzy za pośrednictwem SMS mogli zdecydować o werdykcie w 2008 roku, a także zadecydują w tej edycji konkursu. 
 
Kilka godzin przed finałem zapraszam jurorów na rozmowy z dziewczynami. Niektórzy mogą uznać, że to za mało, ale wiadomo, pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Nie da się ukryć, że ja znam dziewczyny najlepiej (ponieważ co roku jeżdżę z nimi na zgrupowanie),  więc też opowiadam o każdej z finalistek – jakie ma zainteresowania, jak się z nią współpracuje. Jurorzy mają też możliwość poznania dziewczyn przed finałem i z tej możliwości korzystają. Nikt nie zamyka przed nimi kandydatek. Świetnym jurorem była Ewa Wachowicz, która dzień przed finałem podczas spotkania z dziewczynami podarowała im po tabliczce czekolady dla poprawy humoru.
 
Z którą spośród Miss Polonia najlepiej się Pani współpracowało, którą najbardziej Pani polubiła? Czy po przekazaniu przez nie korony nadal utrzymuje Pani kontakt z byłymi Miss ?
 
Nie mam aż tak dużego doświadczenia we współpracy z Miss Poloniami, ponieważ miałam zaszczyt współpracować z pięcioma spośród nich. Może nie powinnam żadnej z nich tutaj wyróżniać, ale skoro pytanie jest tak skonstruowane to powiem, że z tego okresu mam jedną moją ulubioną Miss i ona wie o tym, że z nią pracowało mi się najlepiej. Ta, z którą najgorzej, też o tym wie :)

- Jakie cechy, Pani zdaniem, powinna posiadać idealna Miss Polonia i która z naszych polskich królowych piękności jest do tego ideału najbardziej zbliżona?
 
Idealna Miss Polonia powinna być przede wszystkim zdeterminowana, żeby tą szansę wykorzystać. Jak nie ma determinacji, a w parze z tym idzie odpowiedzialność, punktualność, pracowitość, życzliwość do ludzi to niestety żadnego sukcesu po zdobyciu korony nie będzie.  Pragnę podkreślić, iż udział w konkursie i pełnienie obowiązków Miss Polonia przez cały rok to przede wszystkim ciężka praca. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że uśmiechanie się i ładny wygląd przez 2-3 godziny albo cały dzień to jest naprawdę duży wysiłek. Zwłaszcza wyjazdy na wyścigi Formuły 1 do Melbourne kojarzą mi się z ciężką pracą Miss oraz moją, chociaż wielu moich znajomych w to nie wierzy. Ale proszę wyobrazić sobie upał prawie 40 stopni, szpilki, sukienka, makijaż, wywiady i cały dzień i wieczór spotkania, zdjęcia, pozowanie. Od kiedy pierwszy raz wzięłam udział w wyścigu F1 współczuję bardzo kierowcom, którzy muszą wytrzymać nieludzki upał w nagrzanych bolidach.

- A może zdradzi nam Pani, jaka jest Pani anty-miss? Czy któraś z Miss Polonia Panią zawiodła?

Nie potrafię chyba określić, czy któraś mnie zawiodła, ponieważ ja zajmuję się konkursem i dla mnie najważniejszy jest finał, współpraca z wszystkimi finalistkami, naszymi Partnerami, telewizją. Jeżeli któraś Miss Polonia mnie zawiodła, to jest to już historia. Nie chcę pamiętać i przenosić na aktualny rok albo moją pracę moich osobistych odczuć i rozczarowań. Jeżeli któraś z dziewczyn mało z nami współpracowała, czy też nie była w pełni dyspozycyjna, to proszę mi uwierzyć, iż to ona straciła najwięcej na każdej płaszczyźnie.

- Jakimi kryteriami się Pani kieruje przy wyborze polskich delegatek na międzynarodowe konkursy piękności? Czy uwzględnia Pani specyfikę każdego z nich?

Na konkursy międzynarodowe wyjeżdża przeważnie zwyciężczyni lub I i II wicemiss. To jest też forma nagrody dla Miss. Ale również staramy się dobrać pod względem urody dziewczyny do poszczególnych konkursów piękności, np. na konkursie w Japonii bardziej podobają się blondynki, na Filipinach brunetki i tam więcej sukcesów odnoszą dziewczyny o ciemnym kolorze włosów.
 
W jaki sposób jest przygotowywana polska delegatka na międzynarodowy konkurs piękności? Jaką rolę w tych przygotowaniach odgrywa Biuro Miss Polonia, a ile zależy od samej dziewczyny?
 
Dziewczynę przygotowujemy najbardziej pod względem garderoby, prezentów, upominków, które musi zabrać. Wypełniamy też wszystkie kwestie formalne. Jednak zwycięstwo zależy najbardziej od samej dziewczyny, ponieważ jak nie będzie miała determinacji, żeby wygrać, to najlepsza sukienka nie pomoże. Jak obserwuję nasze Miss na konkursach międzynarodowych i np. dziewczyny z Południowej Ameryki to stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, iż Polkom brak determinacji do zwycięstwa. Od samego wyjazdu w głowie jest myśl, że ja to na pewno nie wygram. Poza tym nasze Miss nie widzą jeszcze szansy, że zwycięstwo w konkursie międzynarodowym może  całkowicie odmienić ich życie. Na plus oczywiście;)

- Który z międzynarodowych konkursów piękności jest Pani ulubionym? Przy okazji może zdradzi Pani fanom jakieś anegdoty, nieznane nam ciekawostki o tych imprezach?
 
Trudno jednoznacznie wskazać, który konkurs jest moim ulubionym, ponieważ każdy jest inny. Oprócz tych najważniejszych, byłam jeszcze kiedyś na Miss Tourism World w Turcji oraz na Malcie. Reasumując chyba postawię na Miss Universe, ponieważ jest najlepiej zorganizowany. Organizatorzy są perfekcyjnie przygotowani do tego, aby powitać nie tylko dziewczyny, ale też dyrektorów konkursów krajowych, takich jak ja. Zawsze przyjeżdża ich bardzo wielu i dla każdego z nich jest to ważne spotkanie, bo już wkrótce podopieczna jednego z nich wróci do kraju z koroną. Jak poleciałam na konkurs Miss World 2005 w Chinach, to niestety takie spotkanie było wielokrotnie przekładane i finalnie się nie odbyło. 
 
Jakie są Pani najbliższe zawodowe cele i jakie są Pani dalsze plany, ambicje, marzenia związane z pracą?
 
Mam wiele planów zawodowych związanych z konkursem Miss Polonia i wykorzystaniem dotychczasowej mojej pracy na arenie międzynarodowej, ale na razie nie będę ich zdradzać. Jak się uda, będzie fajnie. Marzenia i ambicje to oczywiście korona Miss Universe dla Miss Polonia!!
 
W tym roku konkurs Miss Polonia obchodzi piękny jubileusz - 80-te urodziny. Proszę opowiedzieć nam trochę o obchodach tej rocznicy oraz zdradzić, czego chciałaby Pani życzyć Szacownemu Jubilatowi.
 
Szacownemu Jubilatowi życzę pierwszej w historii korony Miss Universe. Głęboko wierzę w to, że już wkrótce któraś Polka przywiezie do kraju to trofeum. Konkursowi życze również, abyśmy my Polacy bardziej doceniali jego przesłanie i idee i nie widzieli w nim tylko jednorazowego widowiska, ale także formę promocji Polski za granicą. Ciągle słyszę, że Polki są najpiękniejsze na świecie, ale jakoś my sami nie potrafimy tego wykorzystać. 

Chciałabym też życzyć sobie i naszym Partnerom, Sponsorom, Organizatorom regionalnym, abyśmy nadal wspólnie promowali urodę polskich kobiet i pięknej Polski. Dziękuję Telewizji Polskiej za tak wspaniałe wsparcie i współpracę przez prawie cały okres trwania konkursu Miss Polonia.
 
A ja bardzo dziękuję Pani za rozmowę!
 Wywiad przeprowadziła Katarzyna Żebrowska
  Foto : Biuro Miss Polonia

Translate