Miss Polonia 1958
Konkurs Miss Polonia 1958 obfitował w niespotykane emocje i sensacje. Organizatorem była "Stołeczna Estrada" zatem konkurs organizowała instytucja państwowa. Wokół konkursu pojawiło się wiele wpływowych osób. Do finału zakwalifikowano 12 kandydatek. Ciekawostką jest fakt, że wybory regionalne nie przyniosły dużego zainteresowania Polek. A konkurs regionalny na Podlasiu zakończył się wręcz skandalami. Przed konkursem finałowym w Polskę poszła plotka jakoby wygrać miała panna Cembrowska niezależnie od poziomu urody rywalek. Co potęgowało zainteresowanie galą, czy ta plotka się potwierdzi, czy nie.
Zgrupowanie:
Zgrupowania we współczesnym sensie oczywiście nie było. Podobnie jak w edycji poprzedniej, panny praktycznie prosto z dworca kwaterowano w hotelu gdzie prezentowały organizatorom prywatne kreacje przywiezione na występy na scenie. Jednak tym razem zrobiono solidny krok do tyłu i nie zapewniono sukien wieczorowych. Panny zatem i o ten element musiały wcześniej wystarać się same. Biorąc pod uwagę plotki, możliwe, że organizatorom zależało na stworzeniu dysproporcji wizerunkowej. Ale to już tylko domysły. Bowiem część panien była przygotowana profesjonalnie, a część odstawała w tej kwestii znacznie. Ponownie nie przygotowano żadnej choreografii. Panny miały za zadanie jedynie wychodzić na scenę i spacerować po wybiegu. Jedyne co organizator nakazał, to przygotować kostiumy kąpielowe wg własnych wytycznych. Sam zaś postarał się o przygotowanie kostiumów historycznych odwołujących się do minionych epok państwa polskiego.
Elementem zgrupowania było tez zaproszenie do hotelu jurorów, którzy znajdując się w sali balowej za stołem rozmawiali z każdą finalistką, jednak bez udziału prasy i widzów. Co ciekawe, po tym etapie zakulisowo krążyły opinie, jakoby jurorzy byli zdumieni niskim poziomem elokwencji ocenianych panien.
Tuż przed galą finałową zapadła decyzja o dyskwalifikacji panien Opoczyńskiej i Kempary. Tym samym z 12 finalistek zrobiło się 10. Jednak wobec krążących w opinii publicznej plotek o ustawieniu konkursu, obawiano się eskalacji tych zarzutów i zdecydowano o nakazaniu zdyskwalifikowanym pannom występowania na gali finałowej, zaś sam fakt dyskwalifikacji i pomijania ich w ocenach jurorskich został utajniony. Możliwe, że owe panny podejmowały niewygodne dyskusje na temat przyszłego werdyktu. Stąd taka decyzja.
Gala finałowa
Gala finałowa, którą zaplanowano na jeden wieczór czyli 6 września 1958 r. była powszechnie reklamowana jako „najpiękniejsze kobiety, najlepsze zespoły, najdoskonalszy program”. Kontrowersyjny był wybór miejsca finału. Torwar był zwyczajną salą sportową z widownią stadionową i boiskiem. We wspomnieniach jednego z widzów wyglądało to tak: „ W szlachetnym dążeniu do rentowności całej imprezy, jej organizatorzy upchali widzów jak śledzie w beczce. Na płaskim boisku ustawiono zwyczajne ławki – za jedne 30 zł widz mógł oglądać przeto w sinej dali buzie renomowanych piękności oraz plecy i potylice widzów z najbliższej ławki. Najwięcej nieporządku wnosiła tak zwana służba porządkowa, która nie znała rozkładu miejsc i błędnymi informacjami zwiększała zamęt” Do dziś liczba miejsc na widowni musi imponować. Przewidziano bowiem na warszawskiej Sali widowiskowej „Torwar” aż 10 tys. miejsc dla widzów, za które ceny biletów okazały się koszmarnie drogie. Jak się z czasem okazało, rozprowadzono tez sporo wejściówek z tzw lewego obiegu. Po podliczeniu wyszło ich dwa razy tyle niż oficjalnych. Wydarzenie to zgromadziło takie tłumy, że służby porządkowe z trudem opanowywały sytuację. Publiczność przybyła i była wpuszczana nawet po rozpoczęciu gali. Na hali zrobiło się tak ciasno, że nie panująca już nad sytuacją ochrona koncertu zniknęła "po angielsku". Tłum wywrócił barierki i ruszył ku wejściom. Dyskusyjne było pozwolenie na obecność na widowni dzieci. Bowiem sama impreza odbywała się wieczorową porą i zmęczone dzieciaki wprowadzały zamęt domagając się snu i spokoju. Władze natychmiast zostały anonimowo poinformowane o zamieszaniu i na szybko zorganizowały ochronę policyjną. Przybyła ona jednak dopiero w trakcie gali finałowej. Ale zamiast stac i obserwować musiano dosłownie pacyfikowac tłum widzów. Doszło bowiem do bijatyk o miejsca i skandalicznych zachowań wobec jurorów. Drżano zatem o możliwość doprowadzenia do końca całego koncertu.
Dodatkowo popularność tej edycji nakręcał fakt udziału zeszłorocznej Miss Polonia w amerykańskim Miss Universe i sukces Polki.
Prowadzenie gali powierzono Zenonowi Wiktorczykowi. Konferansjer kilkakrotnie apelował o spokój na sali, ale ostatecznie nic to nie zmieniło. Hałas był nie do opanowania. Więc skupił się na pseudo dyskusji z widzami co rujnowało harmonogram gali. Początek koncertu wobec zamieszania opóźniono aż o półtorej godziny. Nagłośnienie było fatalne, oświetlenie również . Od strony technicznej impreza przygotowana była bardzo amatorsko i nie dostosowana do miejsca, a raczej nie została przygotowana wcale. Zastanawiano się po chwili nawet co następne może się zepsuć. Wywołało to falę okrzyków „ Nic nie widać, nic nie słychać, oddać forsę”. Cięgi za te wpadki zbierał ze stoickim spokojem Wiktorczyk uspokajając widownię, choć niewiele to zmieniało.
Przygotowano cztery prezentacje finalistek na scenie. W sukniach wizytowych, balowych, strojach historycznych oraz kostiumach kąpielowych. Osobliwością gali był brak etapu rozmów jurorów z finalistkami w obecności widzów. Może to i lepiej z uwagi na to co się działo na widowni.
Co ciekawe, bardzo wysoko oceniono występy orkiestr jazzowych zaproszonych do występów artystycznych podczas gali finałowej. Nie był to przypadek, bowiem był to czas gdy muzyka jazzowa przeżywała swój wielki triumf w Polsce. Najmocniejszym punktem artystycznym gali był występ Ludwika Sempolińskiego.
Odbyły sie pokazy. Kandydatki przedefilowały po długim wybiegu. Rozjuszona fatalną organizacją widownia nie szczędziła ostrych słów także wobec dziewczyn, co wywoływało załamania psychiczne. Dawało się zauważyć różnice w przygotowaniu scenicznym między dziewczynami, część bowiem miała już przygotowanie sceniczne, a reszta nie. Na dokładkę widzowie wyrabiali sobie opinie jedynie wizualne.
Faworytką publiczności od początku była Krystyna Żyła, ekspedientka krakowskiego PDT z Kobierzyna. Jednak tajemnicą poliszynela było wg. mediów, że panna Żyła zajmowała się wykonywaniem tzw. „najstarszego zawodu świata”, a na widowni tłumnie zasiadła męska część wielbicieli jej wdzięków pochodząca z półświatka. Czy ta opinia była wiarygodna po latach nie da się zweryfikować. Dodatkowo oceniano ją jako osobę mocno speszoną i nieco sztywną w poruszaniu się.
Sporego zamieszania narobiło opisywane już oświetlenie sceny. Operatorzy oślepiali bowiem publiczność do tego stopnia, że zaczęto protestować i apelować o jego wyłączenie. Chaos potęgował się z każdą minutą. Mimo tego całego bałaganu w napięciu czekano na werdykt.
Prasa i fotoreporterzy przyznali własny tytuł komplementarny czyli Miss Urody, a otrzymała go co ciekawe zdyskwalifikowana Jadwiga Kempara. Potem ogłoszono już werdykt jurorski. W tym wypadku kiksem okazało się odczytanie najpierw samej najpiękniejszej, a dopiero potem dwóch wicemiss.
Decyzją jury Miss Polonia 1958 została Zuzanna Cembrowska, 19-letnia tancerka Operetki Warszawskiej czyli bohaterka wszelkich plotek. Podczas gdy finałowa trójka stałą na scenie resztę dziewczyn zwyczajnie zignorowano. Nie miały pojęcia co mają robić. Zejść, czy zostać.
Co bardziej wpływowa część publiczności zgłosiła protest przeciw oficjalnemu werdyktowi. Jako, że wśród publiczności znalazły się osoby z marginesu społecznego (popierające jak wcześniej wspomniano Krystynę Żyłę) po upublicznieniu protestu na odczytany werdykt doprowadziła ponownie do bijatyk. Nie mogąc się pogodzić z porażką faworytki tej grupy przewrócono wóz transmisyjny, a zwyciężczynię obrzucono pomidorami. Konieczna była interwencja milicji. A atrakcje które miały zostać zaprezentowane tuż po koronacji odwołano, bowiem nikt już nie panował nad rozszalałym tłumem.
W sukcesie pannie Cembrowskiej mogły pomóc też kwestie rodzinne. Pochodziła ona bowiem ze znanej scenicznie rodziny. Nina i Edmund Nowakowie byli wtedy solistami baletu w Monte Carlo. PO finale jury wydało oświadczenie, w którym określiło, jak oceniano finalistki. Pod uwagę zatem brano: doświadczenie sceniczne, płynność ruchu, fotogeniczność i wygląd w różnych stylach, inteligencja i wiedza ogólna. Co ciekawe, uzasadniano wybór też kwestią reprezentowania Polski na konkursach międzynarodowych na zachodzie.
Najbardziej zaskakująca i tajemnicza była sprawa Krystyny Żyły. Kilka tygodni po finale Miss Polonia ogłoszono, że znaleziono ją martwą pod hotelem „Grand”. Wiadomo było tylko tyle, że wypadła przez okno hotelowe. Śledztwo wskazywało na nieszczęśliwy wypadek. Jednak plotki i kontrowersje nie ustawały, gdyż w tym hotelu odbywała się impreza w której brali udział prominentni działacze partyjni. Sugerowano nawet, że ktoś „pomógł” wypaść dziewczynie z okna. W ten sposób reputacja konkursu została na wiele lat poważnie naruszona.
Ówczesna władza po takich historiach nabrała wielu uprzedzeń co do sensu realizacji imprez tego typu w przyszłości i kategorycznie odmawiano kontynuacji konkursu Miss Polonia przez wiele późniejszych lat.
Po latach okazało się, że całe hotelowe zdarzenie było tragicznym zbiegiem okoliczności i nie dotyczyło Krystyny Żyły, lecz innej, podobnej do niej kobiety, o tym samym imieniu, również pochodzącej z Krakowa. Jednak Krystyna Żyła nigdy sprostowała plotek i kłamstw dotyczących tego zdarzenia. Zmarła w 1981 roku.
Nagrodą dla miss było 20 tys. Zł, zaproszenie oficjalne na konkurs Miss Universe 1959 do USA oraz bilety w obie strony na ten konkurs, zaś dla wicemiss futro i kurtka. Wobec skandali i awantur na gali finałowej władze Polski postanowiły pilnować realizacji tych zobowiązań przez organizatorów i sponsorów, by nie ryzykować kolejnej awantury.














